SOLARIUM + TIPSY
KATOWICE
ul. Chopina 8 (róg ul. Stawowej)
tel. (32) 25-80-777
ZAPRASZAMY
poniedziałek - piątek 9.00-21.00
sobota 9.00-19.00
Depresje jesienno zimowe a opalanie w solarium.
Depresje sezonowe, czy też sezonowe wahania nastroju, to wynik słabszego nasłonecznienie naszej strefy geograficznej w takich porach roku, jakimi są jesień, zima czy też wczesna wiosna. Świeci ono wtedy dużo słabiej i na niedomiar zła, zdecydowanie krócej dotrzymuje ono ma towarzystwa. Jako, że jesteśmy istotami zależnymi od słońca już kilkutygodniowy jego brak odbija się natychmiast na naszym samopoczuciu doprowadzając na dłuższą metę do depresji. Kolejne etapy tego niedoboru to szeroki wachlarz chorób, począwszy od grypy i chorób układu kostnego (np. osteoporoza) na nowotworach skończywszy.
Kontakt ze słońcem, czyli nic innego jak czynność nazywana opalaniem, nabiera wtedy dla każdego człowieka zupełnie nowego wymiaru. Nie chodzi już bowiem tylko i wyłącznie o brąz, lecz o prawdziwe biopozytywne oddziaływanie promieni ultrafioletowych na nasz organizm, samopoczucie i nie tylko. Ciekawostką dla wielu może być to, że upragniony przez wielu brąz jest ubocznym produktem opalania. Można go mieć przy okazji, ale nie jest konieczny do tego, aby poczuć się dobrze i czerpać dobroczynną energię słońca.
Opalanie to nie tylko, jak Pan już wspomniał samopoczucie, co więc jeszcze?
Poprawa samopoczucia to jedna z dobrych strona opalania. Można jednak powiedzieć, że wynika ona lub idzie w parze z ogólna poprawą stanu naszego zdrowia i podniesieniem słabnącej, w tych okresach roku, naszej ogólnej odporności. Większość z nas udając się na plażę jak i do solarium myśli w pierwszej linii o kolorze swojej skóry. Czynimy to jednak nie do końca świadomie. W rzeczywistości okazuje się, że obcowanie z promieniami ultrafioletowymi poprawia nam samopoczucie, odpręża, relaksuje, przyczynia się do regulacji układów przyswajania wapnia i fosforu jaki i zapewnia poprawne działania naszego układu odpornościowego.
Brak słońca jest więc tego powodem, że słabniemy, czujemy się źle, a nawet popadamy w depresje?
Napędem układu odpornościowego oraz nerwowego, czyli wielu znajdujących się w nas małych fabryczek produkujących ważne dla nas i zarazem życiodajne hormony jest witamina D3. Zaczynamy cierpieć jeśli jej poziom maleje, co dzieje się właśnie, nie przez przypadek, w tych okresach roku kiedy słońce nie chce świecić nam tak mocno jak w lecie.
Możemy jednak sięgnąć po suplementy - mleko, ryby witamina D3 w tabletach…
Niestety nie jest to takie łatwe, a samo np. mleko nie jest ani dobry źródłem witaminy D3 ani nawet wapnia, który bez witaminy D3 jest dla nas bezwartościowy. Jako, że nie jesteśmy jej w stanie przyswajać, w tak dużych ilościach jakie są nam potrzebne, drogą pokarmową, a jej nadmiar w pokarmie może doprowadzając do przedawkowania szybko spowodować tragedię, ewolucja wyposażyła nas w pewien fantastyczny mechanizm. Witaminę D3 syntezujemy samoistnie w naszej skórze w chwili, gdy wystawimy ją na działanie słońca, a bardziej szczegółowo na działanie wybranych promienie światła słonecznego. Powstaje ona w 90% samoistnie w naszym organizmie dzięki opalaniu. Pozostała niecałe 10 możemy uzupełniać drogą pokarmową.
Wspomniał pan o wybranych promieniach słońca, jakie to promienie?
Chodzi o promieniowanie UVB. Z jednej strony bardzo niebezpieczne, bo już najmniejszy ich nadmiar powoduje poparzenia, ale z drugiej jak widać niezbędne do naszego poprawnego rozwoju i funkcjonowania. To one zapewniają nam również lepszy nastrój w lecie aniżeli ten, na którego niedobór narzekamy zimą.
No to mamy gotową receptę. W zimie solarium może poprawić nam samopoczucie i uchronić przed depresją?
Czy solarium czy też zimowy urlop na Dominikanie, tam gdzie świeci słońc, czy też w odpowiedni sposób dobrana lampa solaryjna, będziemy odnotowywać natychmiastową poprawę samopoczucia. Jest to wynikiem powstającej w wyniku naświetlania endorfiny nazywanej często słonecznym hormonem szczęścia. To zadziwiające! Wielu z nas nie, wie że opalanie to proces hormonalny.
Opalanie czyli samo zdrowie ? Czy to nie dziwne stwierdzenie w dobie tak wielu kampanii anty-słonecznych. O słońcu i solarium nie mówi się dobrze.
Dla jednych dziwne, dla innych po prostu opłacalne. Dla mnie i wielu tysięcy naukowców zajmujących się na całym świecie rolą witaminy D3 w naszym życiu, nie jest to jednak wcale dziwne stwierdzenie lecz niezaprzeczalny fakt. Bez słońca nie było by nas na ziemi. Przy tej okazji zadajmy sobie fundamentalne pytanie, które może zarówno zaskoczy jaki i może wprawić w chwilę zadumy te właśnie jakże dzisiaj szerokie grupy przeciwników opalania. Czy organizm może traktować coś tak złego - jak słońce - nagradzając nas za to wspaniałym samopoczuciem i podniesieniem odporności organizmy na wszelkie choroby ?
Czyli co? Nic innego jak udać się w jesienią i zimą do solarium?
Sama wiedza na temat opalania i możliwości solarium to jedno, rzeczywistość to drugie. Nie każde solarium proponuje usługi światłoterapii. Nie każde posiada wykwalifikowany personel, odpowiedni sprzęt i dopasowane lampy. W końcu tylko garstka salonów posiada urządzenia do badania skóry, które zabezpieczają klienta przed niebezpiecznym nadmiarem życiodajnych promienie UV.
No teraz sam nie wiem, iść czy też nie?
Solarium w zimie to bardzo dobra, a może nawet najlepsza z możliwych, alternatywa dla słońca pod warunkiem, że znajdziemy profesjonalny salon. Jest ich na całe szczęście w naszym kraju coraz więcej. Nowe łóżka i niskie ceny to jednak zazwyczaj nie wystarczy do tego, aby efektywnie, bezpiecznie opalać swoich klientów, nie mówiąc o profesjonalnej światłoterapii oraz zapobieganiu czy też leczeniu depresji.
No właśnie, w solarium nie jest do końca bezpiecznie bo można się przecież poparzyć, takie wypadki się zdarzają.
Jadąc samochodem też można mieć wypadek. Podczas pływania utopić, podczas przechodzenia przez ulicę zostać przejechanym. Dlaczego tak się nie dzieje? Bo każdy powinien sam wiedzieć co robi. Idąc do solarium powinniśmy również też to wiedzieć i tak samo jak na plaży unikać poparzeń. Nie zawsze winny jest jednak klient. Salon solarium może otwierać każdy i to jest częstym powodem braku profesjonalizmu i tym samym niskiego poziomu usług. Mocno, tanio, szybko zamiast efektywnie trwale zdrowo i bezpiecznie! Ale to temat na inną długą rozmowę.
Powracając do tematu depresji, jedno pewne, możemy leczyć ją niewidzialnymi promieniami słońca jak i po części samym jego światłem. Jeśli nie znajdziemy w swoim pobliży wystarczająco profesjonalnego salonu solarium, i nie możemy wyjechać w okresie zimy na słoneczny urlop, to spędzajmy jak najwięcej czasu w naturze i róbmy to koniecznie podczas dnia, wtedy kiedy słońce świeci najmocniej. (źródło SOLARIUM)